Na Podhalu śnieg na dachu to nie anomalia, tylko stały element zimy. Problem zaczyna się wtedy, gdy zalega go dużo i zmienia strukturę: świeży puch jest lekki, ale śnieg mokry albo przemrożony i zlodowaciały potrafi ważyć kilkakrotnie więcej przy tej samej grubości warstwy.

W skrócie: najgroźniejszy jest ciężki, mokry śnieg po odwilży oraz warstwy lodu narosłe przy zmianach temperatur. Sygnałem do działania są też sople i nawisy nad wejściami — za bezpieczeństwo wokół budynku odpowiada jego właściciel.

Skąd bierze się ryzyko

Konstrukcja dachu ma określoną nośność. Kolejne opady, odwilż i ponowne mrozy sprawiają, że warstwa śniegu nasiąka wodą i tężeje — obciążenie rośnie, choć „na oko“ śniegu wcale nie przybywa. Osobnym problemem są nawisy śnieżne i sople nad wejściami, chodnikami i miejscami postojowymi: zsuwająca się z połaci masa śniegu jest realnym zagrożeniem dla ludzi i samochodów.

Co na to przepisy

Prawo budowlane nakłada na właścicieli i administratorów obiektów obowiązek zapewnienia bezpiecznego użytkowania budynku — także w czasie intensywnych opadów śniegu. W praktyce oznacza to konieczność usuwania nadmiaru śniegu z dachu oraz sopli i nawisów, zanim staną się zagrożeniem. Przy obiektach usługowych, hotelach czy halach zwraca na to uwagę również ubezpieczyciel.

Kiedy reagować

Nie ma jednej uniwersalnej grubości warstwy, po której „już trzeba“. W praktyce sygnałami do działania są:

  • intensywne opady mokrego śniegu albo odwilż po dłuższych mrozach,
  • gruba, zlodowaciała warstwa zalegająca od tygodni,
  • sople i nawisy nad wejściami i ciągami pieszymi,
  • dachy o małym spadku i duże połacie, na których śnieg nie zsuwa się sam.

Jak wygląda taka praca

Dach odśnieża ekipa z asekuracją, pracująca tak, żeby nie uszkodzić pokrycia. Strefę poniżej wygradzamy na czas prac, a zrzucony śnieg — jeśli trzeba — wywozimy, żeby nie zablokował wejść i miejsc postojowych. To praca, której nie warto zlecać przypadkowym osobom: błędy kończą się uszkodzonym pokryciem albo wypadkiem.

Zaplanuj to przed zimą

Przy obiektach, które obsługujemy całosezonowo, odśnieżanie dachu jest częścią zimowego harmonogramu — reagujemy według ustaleń z umowy, bez czekania na telefon. Jeśli wolisz zlecenie jednorazowe, zadzwoń: zapytamy o rodzaj dachu i dojazd, a wycenę przedstawimy przed rozpoczęciem prac.